Wokół Myslovitz najczęściej wraca jedno praktyczne pytanie: kto dziś prowadzi zespół wokalnie i jak bardzo zmiana głosu wpłynęła na jego brzmienie. To ważne, bo w tym przypadku wokal nie jest dodatkiem do gitar, tylko jednym z elementów, które budują tożsamość całej grupy. Poniżej rozkładam to na czynniki pierwsze: od obecnego frontmana, przez poprzednich śpiewających, po to, jak słuchać starych i nowych nagrań bez mylenia epok.
Najkrótsza odpowiedź brzmi, że dziś śpiewa Mateusz Parzymięso, a historia zespołu ma trzy wyraźne wokalne etapy
- Obecnym wokalistą Myslovitz jest Mateusz Parzymięso.
- Najbardziej rozpoznawalną twarzą zespołu był Artur Rojek, który śpiewał od początku działalności do 2012 roku.
- Po Rojku funkcję frontmana przejął Michał Kowalonek, a później zespół wszedł w etap z Parzymiesą.
- Zmiana wokalisty nie zakończyła historii grupy, tylko otworzyła nowy rozdział w jej brzmieniu.
- Na koncertach w 2026 roku Myslovitz łączy klasyki z nowszym materiałem, więc pytanie o wokalistę ma też znaczenie praktyczne.

Kto śpiewa w Myslovitz dzisiaj
Obecnym wokalistą jest Mateusz Parzymięso. To on prowadzi zespół w nowych nagraniach i na koncertach, a jego nazwisko coraz częściej pojawia się nie jako przypis, tylko jako pełnoprawny element współczesnego Myslovitz. W praktyce oznacza to, że dzisiejsze brzmienie grupy trzeba czytać jako połączenie rozpoznawalnej melancholii z inną barwą i inną energią niż w latach 90. i na początku lat 2000.
Warto też zwrócić uwagę na coś jeszcze: nie chodzi wyłącznie o samego śpiewającego. Nowe utwory powstają w zespole bardziej zespołowo niż kiedyś, więc głos Parzymięsy działa tu razem z aranżacją, a nie w oderwaniu od reszty. Dla słuchacza to ważna wskazówka, bo jeśli porównuje się tylko tembr wokalu, łatwo przeoczyć to, jak mocno zmienił się cały sposób opowiadania piosenki. To prowadzi prosto do pytania, kto wcześniej definiował ten zespół.
Jak zmieniał się wokalny obraz zespołu
Jeśli chciałbym to streścić bez zbędnych ozdobników, powiedziałbym tak: Myslovitz ma historię opartą na trzech głównych głosach. Każdy z nich był ważny, ale pełnił inną funkcję i budował inny rodzaj kontaktu z publicznością.
| Wokalista | Okres | Co wniósł do zespołu |
|---|---|---|
| Artur Rojek | 1992-2012 | Ukształtował najbardziej rozpoznawalne brzmienie Myslovitz i nadał głos utworom, które dziś są klasykami polskiej alternatywy. |
| Michał Kowalonek | 2012-2018 | Utrzymał ciągłość po odejściu Rojka i pozwolił zespołowi działać bez zatrzymywania całej marki w miejscu. |
| Mateusz Parzymięso | 2019-obecnie | Otworzył aktualny etap zespołu, śpiewa nowe nagrania i współtworzy współczesny koncertowy charakter Myslovitz. |
W tle pojawiał się jeszcze krótki okres koncertowy z Łukaszem Lańczykiem, ale dla odbioru zespołu to właśnie te trzy nazwiska wyznaczają najważniejsze etapy. Właśnie przez tę ciągłość i zmianę łatwo przeoczyć, jak mocno frontman wpływa na odbiór całego katalogu.
Dlaczego odejście Artura Rojka tak mocno zmieniło odbiór Myslovitz
Największe emocje wokół wokalisty nie biorą się z samego nazwiska, tylko z tego, że Rojek był twarzą, głosem i dla wielu słuchaczy również emocjonalnym kodem zespołu. Gdy śpiewał w Myslovitz, utwory takie jak „Długość dźwięku samotności”, „Dla Ciebie” czy „Chłopcy” ustawiły oczekiwania wobec całej grupy: ma być melancholijnie, precyzyjnie i bez taniej przesady.
Po jego odejściu zespół nie zniknął, ale musiał odpowiedzieć na trudne pytanie: czy grać wyłącznie pamięcią po dawnych hitach, czy szukać nowego głosu. To zawsze jest ryzykowne, bo część publiczności kupuje bilety właśnie po to, by usłyszeć tamto Myslovitz. Z drugiej strony bez zmiany grupa bardzo szybko staje się własnym muzeum. Tu właśnie widać, dlaczego wokalista w tym zespole nie jest tylko wykonawcą, ale nośnikiem tożsamości.
Jeśli ktoś dziś mówi, że to już nie ten sam zespół, zwykle ma na myśli nie poziom muzyczny, tylko zmianę emocjonalnego punktu odniesienia. I to akurat rozumiem, bo w tym repertuarze barwa głosu naprawdę robi różnicę. Następna rzecz, którą warto zrobić, to porównać konkretne utwory z różnych etapów, bo wtedy ta różnica staje się słyszalna bez zgadywania.
Jak rozpoznać, z którego okresu pochodzi dany utwór
Najprościej patrzę na trzy sygnały: sposób frazowania, produkcję i to, jak bardzo piosenka opiera się na nostalgii. To nie jest matematyka, ale przy Myslovitz działa zaskakująco dobrze.
- Okres Artura Rojka brzmi zwykle bardziej ikonicznie i radiowo, z refrenami, które od razu zostają w głowie, oraz z wyraźnym melancholijnym napięciem.
- Okres Michała Kowalenka był mostem między dawną tożsamością a nowym etapem. Zespół brzmiał wtedy jak grupa, która musi jednocześnie bronić klasyki i szukać własnego ciągu dalszego.
- Okres Mateusza Parzymięsy jest najbardziej aktualny dla 2026 roku. W nowych nagraniach słychać więcej współczesnego zespołowego myślenia, a nie wyłącznie próbę odtworzenia starej formuły.
Dobrym testem są też konkretne piosenki. Jeśli wracasz do „Miłości w czasach popkultury” albo „Korova Milky Bar”, słyszysz fundament zbudowany wokół Rojka. Jeśli odpalasz „19”, „Pakman”, „Wszystkie narkotyki świata” albo „Latawce”, dostajesz już Myslovitz z nowym głosem i inną dynamiką pracy nad utworem. To nie jest lepsze albo gorsze, tylko inne, a dla słuchacza to bardzo cenna różnica.
Czego spodziewać się na koncertach w 2026 roku
W 2026 roku Myslovitz nadal koncertuje, więc pytanie o wokalistę ma także wymiar praktyczny: kto zaśpiewa klasyki i jak zabrzmią na żywo. Najczęściej usłyszysz mieszankę repertuaru, która łączy stare hity z nowymi numerami, a to oznacza, że jednego wieczoru możesz dostać zarówno piosenki kojarzone z Rojkiem, jak i materiał z obecnego etapu zespołu.
To ważne z punktu widzenia odbiorcy, bo koncert Myslovitz nie działa dziś na zasadzie prostego odtworzenia dawnych czasów. Bardziej przypomina spotkanie kilku warstw historii zespołu. Dla fanów starszego brzmienia bywa to moment sprawdzianu oczekiwań: jeśli przychodzą wyłącznie po głos z lat 90., mogą poczuć różnicę. Jeśli jednak przyszli po dobre wykonanie katalogu, zwykle wychodzą z poczuciem, że grupa nadal umie udźwignąć swoje największe utwory.
Ja widzę w tym jeden plus: współczesny skład nie udaje, że czas się zatrzymał. Dzięki temu łatwiej ocenić, co w Myslovitz naprawdę jest najważniejsze - melodia, tekst, klimat i sposób grania razem. To prowadzi do ostatniej, trochę bardziej praktycznej uwagi.
Najlepiej czytać Myslovitz przez trzy nazwiska i jeden wspólny katalog
Gdy porządkuję sobie historię tego zespołu, nie próbuję zamykać jej w jednym głosie. Najuczciwiej patrzeć na Myslovitz przez trzy nazwiska: Artura Rojka jako twórcę najbardziej rozpoznawalnej epoki, Michała Kowalenkę jako ważny etap przejściowy i Mateusza Parzymięsę jako obecnego wokalistę, który prowadzi grupę dalej.
To właśnie dlatego odpowiedź na pytanie o wokalistę nie kończy się na jednym zdaniu. Dla słuchacza ważniejsze jest to, czy chce wrócić do klasycznych albumów, czy śledzić aktualny kierunek zespołu. Jeśli chodzi o praktykę, najlepiej robić jedno i drugie - wtedy słychać pełną historię Myslovitz, a nie tylko jej najbardziej znany fragment.